• Wpisów:2
  • Średnio co: 2 lata
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 01:19
  • Licznik odwiedzin:2 158 / 2479 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hmm. Jest 11. Leżę w łóżku. Piszę na facebooku i ten wpis. 30 minut temu pisałam jednej z najważniejszych osób
w moim życiu życzenia...

Znamy się od przedszkola, ale przyjaźnimy się od 4 klasy. Jak to możliwe, że jedna osoba może namw tak krótkim czasie namieszać w głowie i zmienić twoje życie na lepsze ? Od tego czasu stałyśmy się nierozłączne. Owszem były kłótnie, tygodnie nie odzywania się do siebie, wyzywania się i zwalania winy.. Ale czy na tym nie polega przyjaźń ?! Na wytykaniu sobie błędów i naprawiania ich ? Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Wystarczy, że nie ma jej w szkole przez 3 dni, a ja zamulam na przerwach i na lekcjach bo nie mam do kogo gęby otworzyć... Taka jest prawda... Dzisiaj ta ważna osoba obchodzi 14 urodziny.
Ahh <3 złożę Ci jeszcze raz życzenia. To będzie już 3 raz. Zdrowia, szczęścia, uśmiechu na co dzień tych faz co mam z tobą na matmie i wf, żeby ci się w końcu ułożyło z Kubą i co najważniejsze proszę nie zmieniaj się
  • awatar Gość: Hahahah fajna Wero <3 .
  • awatar werolove♥: Dziekuje <3 ale zdjecie zmien :x
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień 1: Środa
Kolejny zwykły i ponury dzień. Wstałam tak jak zwykle o 60. Przy śniadaniu porozmawiałam trochę z tatą o planach na zbliżający się weekend. Hmm.. pewnie zagadywał mnie bo chciał iść ze mną na łyżwy. Nawet się cieszyłam, gdyż kolejne 2 tygodnie miałam spędzić w domu. Czemu ? Zbliżały się ferie, a ja nie chciałam nigdzie jechać. Wolałam spać i cieszyć się ciepłem, ponieważ na dworze było cholernie zimno. Tak jak już mówiłam, gdy jadłam śniadanie niespodziewanie moja komórka zadzwoniła. Jestem leniwa z natury, ale byłam bardzo ciekawska kto to napiał mi sms-a o tej godzinie. To była Victoria. Napisała: ,, Hej kochana <3 Pamiętaj dzisiaj założyć niebieską bluzkę ''. Uśmiechnęłam się, ponieważ mnie powiadomiła. To było miłe z jej strony. ,,Dobra z niej przyjaciółka'' - pomyślałam wtedy. Odłożyłam telefon i poszłam się ubierać.Gdy już ubrałam czarne jeansy i niebieską bluzkę poszłam się troszkę umalować. Nic wielkiego. Troszkę pudru i tuszu do rzęs. Miałam tylko 10 minut do przyjazdu szkolnego autobusu. Szybko założyłam kurtkę , kozaki ( bo było bardzo dużo śniegu, prawie po kolana ) szalik, czapkę i grube, ciepłe rękawiczki. Sprawdziłam jeszcze czy jestem dobrze spakowana i czy zabrałam: kluczyk do szafki, komórkę, słuchawki i drugie śniadanie. Po drodzę wpadłam po Jenny. Jak zwykle wyglądała bardzo ładnie. Najbardziej podobała mi się ta jej grzywka. Zaczesywała ją tak na bok by nie widac było czoła. Codzinnie na powitanie dawałyśmy sobie żółwika. Tym razem nie dałyśmy. Od razu przeszłyśmy do rozmowy.
-Rodzice znów się kłócą -dodała kiedy przeszłyśmy do tematu co robiłyśmy wczoraj. - Ciągle wysłuc**ję ich kłótni. Amy.. Ja już tak nie mogę ! - krzyknęła, aż się jej brat Taylor odwrócił. Taylor miał dopiero 6 lat. Był grzecznym i inteligentnym chłopcem. Od siebie powiem, ze ta rodzina go niszczyła. Jedyną pomocą, pocieszycielką była dla niego siostra, Jenny. Skiwnęłam głową na znak, że rozumiem i zapytałam:
- Co chcesz zrobić ? Przecież nic nie możesz ! Wiem jak jest. Już nie raz mi mówiłaś. Wiesz o tym że masz Taylor'a ?
-Wiem. Nic nie mogę zrobić. - spuściła głowę.
Doszłyśmy do przystanku autobusowego. Czekała na nas, ale bardziej na Jenny, Olivia. Hmm.. Olivia. Jak ją opisać ? Wredna laska, która uważa się za szkolną piękność. Klei się do każdego chłopaka, który jest skejtem. Pusta dziewczyna. Owinęła sobie Jenny wkoło palca i nią manipuluje. Po prostu masakra !
Jak każdego poranka Olivia opowiadała Jenny o tym co robiła wczoraj, z kim pisała, z kim się spotkała i kogo znienawidziła. Ja stałam cicho. Kiedy nadjechał autobus, nawet się ucieszyłam , ponieważ już nie będe musiała wysłuchiwać opowiadań Olivii. Wsiadłam, wyciągłam słuchawki i puściłam muzę na full. Po 10 minutach autobus nas wysadził przed szkołą. Ściągłam słuchawki i ruszyłam. Kiedy weszłam do gimnazjum powitała mnie pani dyżurująca. Następnie powitała mnie gromada kolegów i koleżanek mówiąc ogólnie. A tak na prawdę to przywitała mnie : Margaret ( która się stylowo ubiera ), Eliza i Monika ( dwie najlepsze przyjaciółki, spoko laski ) Victoria ( moja najlepsza przyjaciółka) i Sebastian ( wyluzowany chłopak ). Poszłam do szafki i się przebrałam. Usiadłam między Margaret, a Victorią. Wyciągłam książkę od biologi i zapytałam:
- Było coś ? Pamiętam, że było, ale zapomniałam zapisać...- uśmiechnęłam się, mając nadzieję, że ktoś mi odpowie i da spisać.
Nikt mi nie odpowiedział. Zmienili temat. Poczułam się olana w tej sytuacji. Nagle Margaret mnie zapytała:
-Pójdziesz ze mną do toalety ? Opowiem Ci o takim chłopaku.- mówiąc to przewróciła oczami.
Kiwnęłam głową na znak, ze pójdę. Kiedy weszłyśmy, Margaret się rozejrzała by upewnić sie, że jesteśmy same.
- Mar ! Mów mi tutaj szybko. W kim się zakochałaś ? Co ? Opowiadaj.- rzuciłam
-Słuchaj... Czy ty jesteś ślepa ?
-Eee... Mów jaśniej bo nie rozumiem.
-Chodzi mi o Victorię. Nie widzisz tego ? Ona tobą manipuluje ! Nie chcę jej nic zarzucać, ale ona , ze tak powiem Cię zdradziła.
-Hahaha. Dobre. Niby z kim ?
-Z Natalią.
-Dlaczego niby z nią ? Natalia wydaje mi się w porządku. Nie widzę żeby coś się między mną, a Victorią działo.- uśmiechnąłam się.
-Rób jak uważasz. Ja to obserwuję z boku. Nawet Monika z Elizą to zauważyły. Zastanów się. Proszę !
- Nie będe się nad niczym zastanawiać ! Jeżeli by coś było to jest to nasza sprawa.
Wzięłam plecak i wyszłam. Za mną wybiegła Margaret. Stanęłam jak wryta, gdy zobaczyłam, ze Natalia zajęła moje miejsce obok Victorii. Rozmawiały o czymś. Śmiały się. Zakuło mnie w sercu. Margaret przechodząc koło mnie szepnęła mi do ucha,, Zobaczysz ''. Zadzwonił dzwonek. Poszłam na lekcję.....